Zapewne nie raz miałeś wrażenie, że Bóg milczy.

Ja sam czasami tego doświadczyłem. Ale kiedy chodzi o rzeczy ważne, te, które w moim życiu są priorytetowe, to Bóg mówił głośno i wyraźnie, a przede wszystkim czytelnie.
Chciałbym podzielić się z Tobą jednym z takich właśnie momentów.
Krótko po tym, jak wraz z Żoną założyliśmy chrześcijańską Fundację Centrum Dobrej Nowiny, wybraliśmy się do Warszawy na dwudniową konferencję Serce Dawida. Był to wspaniały czas      i wyjątkowe miejsce inspiracji do pogłębienia duchowego życia, czas nieustającej modlitwy i uwielbienia.
W ramach tego wydarzenia, miała też miejsce posługa prorokowania.
O tym darze wspomina m.in. św. Paweł w Liście do Koryntian:

 

„Starajcie się posiąść miłość, troszczcie się o dary duchowe, szczególnie zaś o dar proroctwa.”

 

1 Kor 14,1

 

 

 

 

 

Dlaczego szczególnie o dar proroctwa?

Charyzmat proroctwa w wąskim znaczeniu jest „mówieniem w imieniu Boga” lub „przedstawianiem woli Bożej”.
Ks. Serafin Falvo określa proroctwo jako „specjalną wiadomość z nieba”.

Jedno pytanie w secu…

Ja prosiłem Ducha Świętego o konkretną wiadomość. Od bowiem ponad dwóch lat, wraz z Żoną, odczuwamy wewnętrzne przynaglenie, by wybudować centrum formacyjno-rekolekcyjne. To jest też cel długofalowy założonej przez nas Fundacji Centrum Dobrej Nowiny.
Chociaż wiem, że doktor Kościoła – święty Augustyn – pisał, iż długo utrzymujące się pragnienie, to wewnętrzny impuls będący objawieniem woli Bożej wobec nas, dany od Ducha Świętego, przed tak wielkim wyzwaniem prosiłem Boga o potwierdzenie, że to pragnienie wlewa w moje serce On, a nie jest ono jakimś moim wymysłem czy ambicją.
Stałem na schodach w kolejce do miejsca, w którym trwała posługa prorokowania. Wiele osób czekało… Ja miałem w sercu jedno pytanie. Byłem świadomy, że wybudowanie Centrum to nie lada wyzwanie, ale też odpowiedź na potrzeby innych. Stojąc w kolejce, modliłem się i prosiłem Pana o odpowiedź, czy iść w tym kierunku, czy to faktycznie głos Ducha Świętego, mówiący w moim wnętrzu, czy jest to po prostu nasz wymysł. Prosiłem też Boga, by czytelnie mi odpowiedział, tak żebym zrozumiał, bo ja jestem prosty człowiek i nie potrafię czytać między wierszami…

I jedna odpowiedź…

Wreszcie wszedłem. Wraz ze mną weszło jeszcze dwóch innych mężczyzn. Usiedliśmy naprzeciwko posługujących: Kasi i Sebastiana. Przedstawiliśmy się sobie nawzajem. Powiedzieli nam, że się za nas pomodlą i postarają się nam przekazać słowo od Pana. Poinformowali nas też za św. Pawłem, iż „po części tylko poznajemy, po części prorokujemy” 1 Kor 13,9, więc jeśli by coś faktycznie w ogóle nas nie dotyczyło, to mamy ostrożnie do tego podejść, bo może to być ich ludzki wymysł czy niewłaściwa interpretacja.
Zapisali sobie w notesach nasze imiona i zaczęli się modlić. Ja też się modliłem. Zauważyłem, że pod moim imieniem prawie nic nie piszą. Tym bardziej zacząłem się modlić i prosić Ducha Świętego o odpowiedź. Zaczęli pisać i przy mnie…
Modlitwa trwała kilka minut. Po czym odezwała się Kasia. W pierwszej kolejności zwróciła się do mnie. To co usłyszałem, sprawiło, że omal nie spadłem z krzesła, na którym siedziałem!
Kasia – nieco zdziwiona bądź też zaskoczona – powiedziała, że:

miała wyraźny obraz mnie, chodzącego w kasku budowlanym na terenie jakiejś dużej budowy. (!!!) Powiedziała, że widziała, jak nadzoruję tę budowę, dbam o szczegóły i jak najlepszą jakość i wykończenie, gdyż wiem, że coś ważnego tam powstaje.

Przeczytaliście to?!
Jaki konkret!!!
Prosiłem o odpowiedź i ją otrzymałem! Jasno i wyraźnie!
Czy wobec takiej odpowiedzi mógłbym przyjść obojętnie? No, nie mogę!
Sebastian jeszcze dodał, że Panu Bogu spodobały się moje ostatnio podjęte decyzje, a niedługo wcześniej podjąłem kilka ważnych decyzji, dotyczących mojego życia duchowego.
Podał mi jeszcze fragment Listu św. Pawła do Rzymian, mówiący o tym, że „sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami – do zbawienia.” 10, 10 i dalej: „Jakże więc mieli wzywać Tego, w którego nie uwierzyli? Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił? Jakże mogliby im głosić, jeśliby nie zostali posłani? Jak to jest napisane: Jak piękne stopy tych, którzy zwiastują dobrą nowinę!” 10, 14-15.
A właśnie Centrum Dobrej Nowiny ma być miejscem ewangelizacji, miejscem głoszenia Chrystusa i dobrej nowiny, która wypływa z Pisma Świętego, miejscem wzrostu duchowego uczniów Jezusa , aby mogli iść na cały świat i głosić dalej Dobrą Nowinę!!!
Doświadczyłem osobiście, że trzeba wsłuchiwać się w Boże słowa, podążać za natchnieniami i pragnieniami, jakie Duch Święty składa w naszych sercach i pytać, bo – jak widzisz – Bóg odpowiada bardzo wyraźnie, także nie trzeba doszukiwać się niczego między wierszami. Wystarczy tylko posłuchać i pójść za Jego głosem…
Chwała Panu!

 

Wystarczy pójść… więc idziemy dalej!

Pod wpływem wielu modlitw, rozmów z Bogiem, pojawiły się wstępne wizje tego, jak ma wyglądać Centrum.

Zapraszamy – zapoznaj się z projektem i podziel się z nami Twoją opinią 🙂

Czy chciałbyś zgłębiać relację z Bogiem i ludźmi w takim miejscu???

Twoje zdanie jest dla nas bardzo ważne, bo chcielibyśmy właśnie Ciebie tam w przyszłości zaprosić 🙂

 

Cieszymy się, że nas odzwiedziłeś 🙂

Jeśli chcesz wiedzieć, jak udaje nam się ściągać NIEBO na ziemię,

zostań z nami w kontakcie i obserwuj nasze poczynania

na bieżąco na facebook’owym profilu Fundacji:

https://www.facebook.com/CentrumDobrejNowiny/